***
- Czy tak witasz zawsze gości – słyszałem ponaglający głos Mr C. Oprzytomniałem i wyciągnąłem rękę w kierunku zjawy jak mi się zdawało. Nie potrafię tego inaczej nazwać, ale była tak zjawiskowa, tak nieuchwytna i tak znajoma, że zapomniałem, że właśnie mi miał przypaść zaszczyt witania gości w imieniu załogi. Jej dotyk dłoni i uśmiech całkiem mnie obezwładnił. To było tak dawno. Za dawno. A ona zadawała się w ogóle nic niezauważyć. Jakby mnie nie było. Teraz i te 12 lat temu.
- Brawo my Friend brawo- zachwycał się włoski gość. Towarzystwo z nim przybyłe zniknęło w gabinecie. I dało się tylko usłyszeć – Brawo, Brawo … - Moi współpracownicy wrócili do swoich biurek. Tylko ja stałem na środki, a uświadomiłem sobie to dopiero gdy Paul głośno chrząknął. Co oznaczało – wracaj do roboty. Ale nikt nie miał zamiaru pracować, a na pewno nie ja. Pamiętam ją. To przecież ona nikt inny nie mógł być tak podobny do niej. Wiem, zdażało mi się już popełniać pomyłki. Tak jak tą 8 lat temu w autobusie w Opolu. Biedna dziewczyna, którą o mało nie pocałowałem chciała wołać po policję, twierdząc że ją molestuję. Wielokrotnie też mi się zdawało, że mijam ją na ulicy albo w przejeżdżającym samochodzie. Zawsze to się zdażało kiedy o niej nie myślałem, kiedy wiedziałem że już wszystko stracone. Tym razem też straciłem nadzieję. I to dobre kilka lat temu. A jednak wróciła i to na pewno był moja pierwsza miłość. Młodzieńcza i szczera. Tak jak każdy chce pamiętać i taka niespełniona.
Do końca dnia nic już nie zrobiłem. I już jej też nie widziałem. Miałem całą noc na przemyślenie mojej sytuacji i tego co jej powiem za drugim razem. Bo przecież nie mogę tego tak zostawić i pozwolić, żeby nie powiedzieć jak to się stało że ja jestem tutaj, co robię i kim jestem. A może jej to nie interesuje. A może już to przeszłość. Tak jak wysyłanie kartek na urodziny albo zbieranie znaczków. To było 12 lat temu. Wtedy za szczyt techniki uważano video na moim podwórku a dzieciaki bawiły się w wojnę. Były piaskownice i były rowery Wigry. Czasami ktoś miał buty adiddasa albo spodnie marki Lee. W telewizji puszczano Dynastię i pierwsze odcinki Mody na sukces. No i to wtedy dowiedziałem się poraz pierwszy, że mam wujka w UK.
Co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Postanowiłem powiedzieć.

No comments:
Post a Comment