Sunday, 11 May 2008

Rozdział I

Każdą podróż zaczyna sie od początku. Tak jak grę na pianinie pianista. Zawsze rozpoczyna od pierwszej nuty. Co było moją pierwszą nutą? Była ona bardzo wakacyjna. Bardzo zwiewna i bardzo przypadkowa. Pamiętam to bardzo dobrze. Było popołudnie zbliżała sie pora obiadokloacji na obozie organizowanym przez Liceum do którego uczęszczałem. Znajome twarze, znajomi opiekunowie. Zwykła szkoł w Koszalinie. Wyszedłem z pokoju zaadoptowanego z klasy do nauki historii i powłuczyłem nogami do nabliższej łazienki. Tego nie pamiętam, ale chyba miałem w reku pastę i ręcznik. Odwróciłem się, żeby zobaczyć czy reszta moich współlokatorów podąża tym samym korytarzem co ja. Zamiast bandy rozleniwionych i rozpuszczonych dzieciaków zoabaczyłem swoją pierwszą nutę. Wtedy wydawało mi się, że to nie nuta ale orkiestra dęta nad moim uchem rozpoczęła grać coś Pendereckiego (chyba Pittsburgh Ouverture). Było to tak dla mnie niezrozumiałe jak właśnie Penderecki, ale było za głośne, żeby to zignorować. Tak napewno coś wtedy trzymałem, bo opuściłem na ziemie. Podniosłem i wiedziałem, że dla mnie zaczęła sie właśnie pierwsza, prawiczkowa melodia. Mogłem ja słuchać długo, uporczywie do samego braku tchu albo do utraty słuchu. Byłem gotowy na wszystko. Jednak po 4 latach nie ogłuchłem, nie zmarłem z bezdechu nie stało się nic. Tylko przestałem już słyszeć melodie. Nawet nie pamiętałem pierwszych nut, które poszły z pierwszym papierosem i wymiocinami na szkolnym boisku. Byłem już gotowy.
Teraz gdy siedzę w swoim fotelu, z zapasem papierosów i popielniczką na buirku cieszę się, że jednak nie ogłuchłem. Mogę słuchać muzyki i delektować się nją a potem wyłączyć. Mogę słuchać ...
- No chodź już do łóżka - usłyszałęm głos żony. Stała w drzwiach do gabinetu, rozespana, z wyrazem skrzywienia i z przymróżonymi oczami. Normalnie jak Gremlin - pomyślałem i odłożyłem jeszcze nie zaczętego papierosa. - Już późno - przypomniała mi o swojej obecności w drzwiach. No tak już 2 w nocy. Ale nie aż tak późno, żeby się kłaść. Jeszcze jest tyle do zrobienia. Oglądnąć jakiś film z półki na której odkładam filmy warte obejrzenia. Na drugiej półce mam książki, które postanawiłem kupić pod pretekstem, że je przeczytam. Jest jeszcze półka z grami i gazetami. Na nią zaglądam czasami. No i jest półka ze zdjęciami, z której korzystam nie wiele. Nawet muszę powiedzieć, że wogóle mnie nie interesuje.
- Zaraz przyjdę - odpowiadam, bo przypomniałem sobie, że żona jeszcze stoi w drzwiach. Skończe tylko przeglądać kilka ważnych inforamcji i już się kłądę. Obieceałem sobie samemu, bo drzwi się zamknęły. No tak to co ważnego najpierw miałem obejrzeć.Odczegoś muszę zacząć.
Nie pamiętam już, czy tego wieczora zrobiłem to co miałem zrobić, trudno sobie to przypomnieć jeśli się budzi z odciśniętym ołówkiem i żółtą karteczką na czole. Zawsze się nie trzymją tego co trzeba pomyślałęmi zapaliłem papierosa zaciągając się. I zaraz tego pożałowałem. Kłęby dymu wdarły się do mojego organizmu atakują jeszcze zdrowe i nieupośledzone organy. Podrażniając w szczególności zoładek doprowadziły mnie do odruchu wymiotnego. Dobrze ze od kilku dni postanowiłem trzymać linię i jedyne co wyszło ze mnie to ciemnobrązowa maź. Kawy pomyślałem i wbiegłem do kuchni. 3 rozpuszczalneji 2 cukru. Bez mleka bo nie kupiłem wczoraj. Pierwszy łyk poparzył mi język i dziąsła. Drugi będzie lepszy.
- Tatuuuśśs, Taaattuuśś - usłyszałem z pokoju mojego syna.
- Taaaakkk? - wszedłem do pokoju pełnego pudełek i skrznek poukładanych w różnych miejscach. Na nich stały mniejsze i większe postaci Power Rengarsów i Halków. Wiki stwierdził, że będzie oglądał bajki na dvd bo mu już się nie chce spać. Dvd zbawienie dla rodziców. Wiki miła półkę z płytami dvd na którą zaglądał bardzo często i wybierał z niej swoje ulubione bajki. Była godzina 6 rano. Zostało mi jeszcze dokończyć kawę i przypomnieć sobie co miałem zrobić wczoraj. Gdy to ustalę będę mógł zacząć od początku zaraz po powrocie z pracy. Krawat, koszula i jakiś perfum. Buty. Byłem gotowy.

No comments:

Taka krótka filmowa opowieść o tym co można znaleźć w Glasgow

Google